W dzisiejszych czasach fotografia lotnicza przy użyciu dronów stała się niemal tak codziennym zjawiskiem, jak korzystanie z laptopa czy smartfona. Jednak jeszcze 15 lat temu była to zupełnie nierozwinięta dziedzina, w której wykorzystywano jedynie bardzo drogie i skomplikowane w obsłudze urządzenia profesjonalne, przeznaczone do konkretnych testów. To właśnie wtedy, w 2006 roku, chiński wynalazca Frank Wang Tao, zafascynowany ideą stworzenia idealnego drona, przy wsparciu entuzjastów założył własną firmę DJI (SZ Dajiang Innovation Technology Co., Ltd.). Obecnie DJI jest światowym liderem w produkcji sprzętu wideo, multikopterów i innych urządzeń z tej branży. Rozwój tej firmy przypomina górski potok – powoli rozpoczynając swój bieg, z każdą chwilą nabierał siły i mocy, by w 2021 roku stać się niekwestionowanym liderem na rynku dronów.
Jak to się zaczęło
Historia firmy jest nierozerwalnie związana z historią jej założyciela. Frank Wang Tao urodził się w 1980 roku w chińskim mieście Hangzhou. Od najmłodszych lat interesował się modelarstwem lotniczym, które stało się jego pasją. Wang Tao często poświęcał się temu hobby, zaniedbując przy tym naukę. W efekcie nie udało mu się dostać do prestiżowych amerykańskich uczelni technicznych, ale został przyjęty na Uniwersytet Nauki i Technologii w Hongkongu – decyzja, która okazała się przełomowa w jego życiu.
Podczas ostatniego roku studiów Wang Tao poświęcił się pracy nad prototypem systemu sterowania dronów. Po wielu nieprzespanych nocach zaprezentował swój wynalazek profesorowi Li Zexiangowi, który był tak zachwycony, że zapewnił studentowi specjalny grant na kontynuowanie pracy. Później profesor Li stał się jednym z inwestorów DJI i do dziś posiada 10% udziałów w firmie oraz zasiada w jej radzie nadzorczej.
W 2006 roku, korzystając z pozostałych środków z grantu, Wang Tao przeniósł się wraz z kolegami z uniwersytetu do Shenzhen, gdzie założył firmę DJI. Pierwsze drony kosztowały około 6000 dolarów za sztukę, a ich nabywcami były firmy eksperymentujące z tymi urządzeniami. Przychody ledwo wystarczały na wypłaty dla pracowników i kontynuowanie prac badawczych. W trudnych chwilach pomocy finansowej udzielali rodzinny przyjaciel Wang Tao – Liu Di (obecnie posiadający 16% udziałów w DJI) oraz Swift Jiase, który sprzedał swoje mieszkanie, by zainwestować w firmę.
Pomimo wszystkich trudności Frank Van Tao miał wokół siebie odpowiednich ludzi, dzięki czemu firma kontynuowała istnienie i rozwój, a wkrótce sprzedaż zaczęła wychodzić za granicę. Odwiedzanie forów międzynarodowych zainspirowało założyciela do opracowania zasadniczo nowych produktów; dążył do stworzenia łatwego w obsłudze autopilota, który budził zainteresowanie coraz większej liczby tego typu forów. W 2011 roku na jednym z nich Frank poznał Colina Gwynne’a, równie zagorzałego fana modeli samolotów, który miał własny startup i starał się połączyć tę dziedzinę z kinem. W tym czasie DJI pracowało właśnie nad gimbalem stabilizującym strzelanie, co stało się idealnym pomysłem dla dwóch entuzjastów. Również w 2011 roku firma osiągnęła swój cel, tworząc zaskakująco lekki i tani produkt – jego koszt spadł do niecałych 1000 dolarów. Jednocześnie Gwynn stał się 48% właścicielem firmy i jej ambasadorem na Zachodzie, tworząc spółkę zależną DJI North America w Teksasie, której celem było pozyskanie nowych klientów.
Lata 2012-2013 upłynęły pod znakiem połączenia wszystkich unikalnych rozwiązań firmy i wypuszczenia na rynek pierwszego quadkoptera Phantom, który jest niezwykle inteligentnym, ale łatwym w sterowaniu, gotowym do użycia dronem od razu po wyjęciu z pudełka. Dosłownie rozwalił rynek, zamieniając firmę w markę znaną na całym świecie, czemu sprzyjała także odpowiednia polityka dywersyfikacji: sprzedaż quadkopterów prowadzona była równomiernie na kluczowych rynkach w Europie, Azji i Ameryce (po 30% sprzedaży), a także w Afryce i Ameryce Łacińskiej. Przychody firmy za rok 2013 wzrosły do 130 milionów dolarów. W tym samym roku relacje Franka Van Tao i Colina Gwynne’a, które systematycznie się pogarszały ze względu na odmienne podejście do sprzedaży, całkowicie doszły do zera, docierając do postępowania sądowego. Ostatecznie Colin Gwynn po otrzymaniu wynagrodzenia wraz z innymi byłymi pracownikami DJI dostał pracę w konkurencyjnej firmie 3D Robotics, gdzie pracuje do dziś.
Rozwój i pierwsze sukcesy
Dzięki wsparciu otoczenia DJI przetrwało trudne początki i zaczęło rozwijać się na rynkach międzynarodowych. W 2011 roku podczas jednego z międzynarodowych forum Frank Wang poznał Colina Gwinna, pasjonata modeli lotniczych, który pragnął połączyć tę dziedzinę z kinematografią. Wspólnie stworzyli stabilizator do filmowania, co doprowadziło do stworzenia w 2011 roku pierwszego lekkiego i stosunkowo taniego produktu – drona kosztującego mniej niż 1000 dolarów.
Prawdziwym przełomem był rok 2013, kiedy DJI wprowadziło na rynek model Phantom – inteligentnego, prostego w obsłudze i przystępnego cenowo drona. Produkt ten wywołał ogromne zainteresowanie, a firma odnotowała dochody na poziomie 130 mln dolarów. DJI zaczęło również rozszerzać swoje rynki, osiągając równomierne wyniki sprzedaży w Europie, Azji i Ameryce Północnej.
Niekwestionowany lider
Kolejne lata przyniosły firmie DJI dynamiczny rozwój. Wprowadzano nowe modele dronów, takie jak Phantom 2 i Inspire 1, a także platformy i stabilizatory, jak Zenmuse czy Ronin. W 2015 roku DJI osiągnęło obroty na poziomie 1 miliarda dolarów, zatrudniając około 3000 osób na całym świecie. Firma stała się liderem na rynku dronów, kontrolując 70% jego udziału.
Wyzwania i przyszłość
DJI kontynuuje rozwój, wprowadzając innowacyjne rozwiązania technologiczne. Produkty firmy znajdują zastosowanie w rolnictwie, budownictwie, kinematografii i wielu innych dziedzinach. DJI angażuje się również w projekty humanitarne, wspierając działania ratownicze oraz badania naukowe.
Dziś DJI to szereg obszarów produkcyjnych, w których firma praktycznie nie ma analogii:
światowej sławy quadkoptery (Phantom i Mavic) dla masowego konsumenta i multikoptery profesjonalne (Inspire, Spreading Wings);
różne sterowniki do bezzałogowych urządzeń latających (A2, Naza i inne);
sprzęt filmowy do stabilizacji i zdjęć profesjonalnych (Osmo, Ronin);
platformy, które tak naprawdę są projektantami dronów – Guidance, Matrice 100.
Już dziś produkty DJI znalazły zastosowanie w różnorodnych dziedzinach, takich jak telewizja, rolnictwo, dziennikarstwo, blogowanie, budownictwo czy kartografia. Znalazłszy się na liście najbardziej zaawansowanych technologicznie produktów, drony stały się na tyle proste w obsłudze, że stały się powszechnym sprzętem gospodarstwa domowego, dostępnym dla każdego. Trudno przecenić korzyści, jakie drony będą mogły przynieść w najbliższej przyszłości i w jakich obszarach DJI co roku sprawia, że wszyscy fani latających kamer z zapartym tchem czekają na wdrożenie nowych produktów, a także trudno przecenić wtedy będziesz zaskoczony nowymi możliwościami, które zdawały się stać rzeczywistością dopiero w odległej przyszłości. Nic dziwnego, że hasło firmy brzmi: Przyszłość możliwości („Przyszłość możliwości”).
Nie sposób nie zauważyć tak ważnego zastosowania produktów firmy, jakim jest służenie „wyższym celom”. Drony służą ułatwieniu pracy służb humanitarnych w sytuacjach kryzysowych, pomagają zebrać pełniejsze i bardziej wiarygodne informacje o aktualnej sytuacji, przy zachowaniu bezpiecznego dystansu, a także podejmować bardziej świadome decyzje, taniej i sprawniej niż przy użyciu tradycyjnych metod.
Podobnie helikoptery pozwalają ekologom, naukowcom i badaczom widzieć z powietrza rzeczy, które w innym przypadku byłyby niedostępne, lub odkrywać rzeczy, których nigdy by nie zauważyli z ziemi. Firma wspiera także programy edukacyjne zapewniając ciągłość badań i zakładając w 2015 roku centrum naukowe w Science Park Hong Kong. Pracownicy pracują w oddziałach na całym świecie: w Chinach, USA, Europie, Japonii, Korei - są pełni energii i pomysłów, bo ich średnia wieku to zaledwie 26 lat.
Oczekiwanie niemożliwego
Historia powstania i rozwoju DJI jest jak bajka: studencki marzyciel spędza bezsenne noce rozwijając to, co kocha najbardziej, a jego twórczość ostatecznie zostaje doceniona i pokochana przez cały świat. Perfekcjonizm i wybredność założyciela Franka Wang Tao w stosunku do jego produktu utwierdza nas w przekonaniu, że na tym nie poprzestanie i ze zdumieniem będziemy patrzeć, jak przyszłość stanie się naszą codzienną rzeczywistością. Frank i jego firma DJI zapisały się już w historii jako kolejna rewolucja technologiczna, która zmieniła i nadal zmienia nasze życie. Byliśmy świadkami tych wydarzeń i mamy prawo spodziewać się nowych, ekscytujących odkryć. Kto wie, do czego jeszcze doprowadzi praca genialnego programisty?
Historia DJI jest dowodem na to, że determinacja i pasja mogą doprowadzić do realizacji nawet najbardziej ambitnych marzeń. Frank Wang Tao i jego firma zmieniają świat, a my możemy z niecierpliwością czekać na kolejne innowacje.