O ile poprzednie tego typu wystawy bardziej przypominały filmy science fiction, gdzie agendę kształtowały duże zachodnie koncerny zbrojeniowe dysponujące bardzo drogimi prototypami, to tematem przewodnim obecnej są współczesne konflikty zbrojne i wszystkie główne nurty „z pola bitwy”. Głównymi bohaterami są „Geranis” i drony FPV.
Latające motorowery
Dziesiątki firm z Chin, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Europy Wschodniej pokazało swoje odpowiedniki „Shahedov” i „Geranium”. Było jeszcze więcej firm, zazwyczaj chińskich, oferujących zestawy „zrób to sam” Shahed: dostarczały one różnorodne lekkie silniki spalinowe, kontrolery lotu i inne komponenty. Swoją drogą wnioski na temat kolejnej generacji dronów można wyciągnąć na podstawie podzespołów: co najmniej pięć firm oferowało lekkie i tanie silniki turboodrzutowe. Co prawda tylko jedna firma, Emirates Defence Industry Corporation (EDGE), pokazała gotowego drona kamikadze Shadow 25 z takim silnikiem i to on latał na demonstracjach. Już wkrótce „Shahedowie” nie będą grzechotać, ale gwizdać.
Kolejnym rozwinięciem Shahedów jest turboodrzutowy Shadow 25 emirackiej firmy EDGE. Zasięg – 250 km, prędkość – 450 km/h, wysokość lotu – 6 km, masa głowicy – 103 kg.
Wyścigi dronów
Ale hitem wystawy są oczywiście drony FPV. Dopiero ukraińska firma JET pokazała prawdziwego bojowego drona FPV na ośmiocalowej ramie z włókna węglowego, jednak zaginął on na stoisku partnerskim organizatorów. Co jest zrozumiałe: samochód jest wykonany z chińskich komponentów, a sami Chińczycy mają wiele odmian takich urządzeń.
Uwagę przyciągnęła mała firma z Shenzhen, HQ Innovation. Po pierwsze, na swoim małym stoisku pokazali dokładną kopię nanodronu PD-100 Black Hornet Nano firmy norweskiej Prox Dynamics, która służy w NATO i szeregu innych krajów. Ten sam czas lotu – do 25 minut, ta sama prędkość maksymalna – 12,5 m/s, podobne kamery wideo i termowizyjne, ta sama waga – 18 g, ale Chińczycy sprzedają swojego UAV Hummingbird Nano za połowę ceny i są skłonni się targować .
Najmniejszy na świecie nanodron rozpoznawczy PD-100 Black Hornet Nano. Chińczycy oferują dokładną kopię, ale za połowę ceny.
Jeszcze ciekawsze było ich własne opracowanie – Hawk AI Drone. Jak sama nazwa wskazuje, ten dron FPV ma na pokładzie system sztucznej inteligencji. Można tam przykręcić wszystko, ale teraz służy to realizacji VNS (Vision Nawigacja Systems), których dwa czujniki znajdują się na dwóch prostopadłych prętach po bokach.
Chiński dron Hawk AI wygląda tak samo jak inne quadkoptery, ale ma system naprowadzania podobny do pocisku manewrującego.
VNS działa na zasadzie podobnej do systemów nawigacji rakietowej manewrującej: w przypadku zakłócenia tradycyjnej nawigacji satelitarnej, dron jest w stanie samodzielnie latać zgodnie z obrazem terenu. Ponieważ są tam dwie kamery, prawdopodobnie może dokładnie określić swoją wysokość i latać bardzo nisko.
Dzięki takiemu systemowi pojazd jest niewrażliwy na wojnę elektroniczną.
Przy masie własnej wynoszącej 1 kg dron jest w stanie przenieść trzykilogramową głowicę bojową na odległość do 10 km z prędkością 140 km/h. Chińczycy żądają za niego 6000 dolarów i jest drogi. Producenci rozumieją, że drony FPV to materiał eksploatacyjny i starają się, aby ich modele były jak najtańsze. Koszt takich pojazdów na obszarze konfliktu spadł już do 350 dolarów. W rzeczywistości jest to najtańsza i najskuteczniejsza broń w północno-zachodniej strefie wojskowej. A wczorajsi modelarze samolotów dają teraz szansę zawodowym projektantom i korporacjom zbrojeniowym. Przykładowo amerykański dron kamikadze Switchblade 300 kosztuje 10 razy więcej niż dron FPV, a amunicja krążąca Switchblade 600 kosztuje 200 razy.
Ta sama emiracka korporacja EDGE pokazała drona złożonego z czterech płaskich półfabrykatów ze sklejki. Głowicę wystrzeliwuje się zwykle z RPG-7 bez silnika lub min 82 mm. I przywiązani są nie tylko do quadkopterów – na wielu stoiskach pokazali samoloty FPV z kamerą w nosie i ten sam strzał z RPG-7. Bardzo podobnie jest z tym, że najpopularniejsze drony są obecnie budowane przez byłych modelarzy samolotów.
Samolot FPV ze strzałem z RPG-7.
Baba Jaga
Kolejną złowrogą nowością są drony bombowe typu Baba Jaga. Są to drony do celów rolniczych, które mają dobrą nawigację i autonomiczne poruszanie się. Produkowane są głównie przez chińskie firmy – DJI, XAG i Jtilep; z reguły są to heksakoptery. Są dość duże, mają bardzo hałaśliwe śmigła, małą prędkość i małą wysokość lotu, ale za to mają imponującą nośność - do 50 kg, czyli kilkanaście min artyleryjskich 82 mm lub kilka min artyleryjskich 120 mm. Ze względu na zastosowanie wojskowe dostawa takich dronów do walczących krajów jest ograniczona. Maszyny te są jednak bardzo drogie, dlatego obecnie entuzjastyczne firmy produkują podobne media lokalnie. Na wystawie można było zobaczyć ogromną różnorodność takich bombowców, najwięcej pokazali gospodarze, czyli Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Na przykład koncern EDGE przedstawił trzy opcje jednocześnie:
QX-1 o zasięgu 10 km i amunicji 3 kg,
QX-2 o zasięgu 20 km i amunicji 8 kg,
QX-3 o zasięgu 40 km i czterech bombach 5 kg.
Modele wyglądają w przybliżeniu tak samo i różnią się jedynie systemami resetowania - od konwencjonalnych zamków po mechanizmy obrotowe. Zaprezentowano także amunicję specjalnie zaprojektowaną do zrzucania z dronów.
Emiratyjska wersja bezzałogowego bombowca EDGE QX-3 jest w stanie przenieść cztery 1,5-kilogramowe bomby na odległość 40 km.
Ołówki bomberki
Overwatch Aerospace z Wielkiej Brytanii sprowadził Pholos Mklc, interesujący bombowiec zaprojektowany w pionowej konstrukcji współosiowej. Dolna część zawiera zrzuconą amunicję, a górna część zawiera silnik elektryczny, składane ostrza i akumulatory. Producent twierdzi, że dzięki specjalnej konstrukcji dużych łopatek i małej prędkości wielokierunkowego obrotu urządzenie charakteryzuje się bardzo niskim poziomem hałasu. Pholos prowadzony jest zarówno przez GPS, jak i przez operatora. Zasięg lotu to około 5 km, czas trwania to 25 minut, prędkość to 10 m/s (ale nie da się tego stwierdzić na podstawie wideo na stojaku). Może przenosić trzy rodzaje głowic o masie 1,5 kilograma: odłamkowo-burzące, kumulacyjne i termobaryczne. Operator ma możliwość jednoczesnego sterowania 10 dronami z możliwością anulowania zadania i powrotu na miejsce startu. Chińskie firmy również pokazały podobne „ołówki” i to w dużych ilościach.
Inny typ współosiowego bombowca Pholos firmy Overwatch Aerospace. Tutaj zasięg jest krótszy, tylko 5 km, prędkość wynosi 10 m/s, ale może przenosić trzy rodzaje ładunku bojowego: odłamkowo-burzący, kumulacyjny i termobaryczny.
Lotniskowce
Kolejnym krokiem są drony cargo przewożące drony FPV. Ich zadaniem jest przedostać się jak najdalej za linię frontu i zrzucić kamikadze tam, gdzie są najmniej oczekiwani. Ponadto przewoźnik może pełnić funkcję wzmacniaka. Sądząc po niektórych danych, w strefie Północno-Wschodniego Okręgu Wojskowego takie już są. Na wystawie podobny system pokazał emiracki oddział izraelskiej firmy Elbit Systems – lotniskowiec dronów zwiadowczych z trzema 1,25-kilogramowymi minidronami Lanius, które są w stanie unieść 150 g materiału wybuchowego. Koszt systemu jest zaporowy, dlatego jest mało prawdopodobne, aby pojawił się on w naszym regionie.
Niedalekiej przyszłości izraelskiej firmy Elbit Systems to lotniskowiec dronowy z trzema miniaturowymi dronami kamikadze Lanius.
Dalsze rozwinięcie tego pomysłu zademonstrowała chińska firma China Aerospace: dron FH-95 (zasięg 250 km), który pod każdym skrzydłem przenosi cztery drony kamikadze typu Switchblade.
Chiński dron szturmowy FH-95, który pod każdym skrzydłem przenosi cztery krążące amunicje.
Obudowa to rura
Switchblade to wizytówka amerykańskiego AeroVironment. Charakterystyczną cechą tego drona jest jego start z rurowej prowadnicy, po czym krążąca amunicja rozkłada skrzydła.
Firma pokazała dwie najnowsze modyfikacje:
Switchblade 300 Block 20, wyposażony w kamerę termowizyjną o zasięgu ponad 20 km i głowicę bojową o masie 1,8 kg,
Switchblade 600 o zasięgu ponad 40 km i głowicy bojowej o masie 15 kg.
Konstrukcja cieszy się tak dużym zainteresowaniem, że wersje takiej amunicji można było zobaczyć na połowie stoisk firm chińskich i emirackich. W porównaniu do innych systemów (na przykład z Lancetem) taki system jest droższy, ale idealnie nadaje się do wystrzeliwania salwy roju dronów kamikaze i do startu z różnych platform naziemnych, morskich lub powietrznych. AeroVironment nie mówi nic o możliwości kontrolowania roju swoich dronów, ale na stoiskach chińskich firm produkujących analogi Switchblade, pełno było filmów przedstawiających wystrzeliwanie salw i uderzanie w cele.
Switchblade to prawdopodobnie najczęściej kopiowana amunicja krążąca na świecie. Na wystawie kilkadziesiąt firm pokazało swoje różne klony, od Chin po Europę Wschodnią.
Z VR na pole bitwy
W wystawie wzięła także udział amerykańska firma Anduril, założona przez jednego z twórców kasków wirtualnej rzeczywistości Oculus Palmera Luckeya. Biznes Luckeya opiera się na napięciach między gigantami komputerowymi z Doliny Krzemowej, którzy odmawiają pracy na rzecz obronności, a grupami entuzjastów, którzy są w nich zainteresowani wspieraniem wojska.
Anduril pozycjonuje się jako pomost pomiędzy Pentagonem a inżynierami z ciekawymi pomysłami: wyszukują startupy w sektorze obronnym, finansują je i próbują sprzedawać wojsku gotowe rozwiązania. Anduril został nazwany najbardziej kontrowersyjnym startupem technologicznym: firma aktywnie rozwija autonomiczną broń, która w Dolinie Krzemowej jest uważana za kontrowersyjną. Jednocześnie firma posiada duże kompetencje w obszarze AI i uczenia maszynowego.
Radar fazowany na dronie.
Wszystko zaczęło się od technologii nadzoru i rozpoznania, stworzenia systemu połączonych ze sobą dronów i wież strażniczych na granicy USA z Meksykiem pod rządami Trumpa. Kilka lat temu firma kupiła producenta dronów Area-I. Ich głównym produktem jest 12-kilogramowy Altius 600M, wystrzeliwany z pojemnika rurowego.
Jego wyjątkowość polega na teleskopowych skrzydłach, których rozpiętość po rozłożeniu sięga 3 m. Dzięki takim skrzydłom pojazd może pozostawać w powietrzu do czterech godzin, pokonując dystans do 440 km. Dron wyposażony jest w szybko odłączaną głowicę bojową o masie do 2,7 kg, która występuje w wersjach: ISR (zbieranie i przetwarzanie danych wywiadowczych), SIGNIT (rozpoznanie radiowe), EW (walka elektroniczna), CUAS (kontr-BSP). ), wabiki radiowe, wzmacniacze komunikacyjne, głowice kinetyczne lub bojowe do rażenia szczególnie ważnych celów.
W 2021 roku pojawiła się większa wersja – Altius 700M o zasięgu do 500 km z głowicą bojową o masie 15,9 kg. Altius 600M można wystrzelić z przenośnego kontenera, ze śmigłowców UH-60/MH-60M i UAV Gray Eagle, a także z drona AC-130J i Valkyrie XQ-58.
Jak wyjaśniał na stoisku pracownik firmy, w „bańce wojny elektronicznej” Altius jest w stanie działać autonomicznie, a jeden operator może sterować kilkoma dronami. W kwietniu 2022 roku producent zademonstrował to, wystrzeliwując cztery kolejne roje po siedem Altiusów 600 każdy – połączony rój 28 dronów przeszukał i zniszczył symulowane cele naziemne.
Altius 600M wyróżnia się teleskopowymi skrzydłami, których rozpiętość po otwarciu sięga 3 m. Dzięki takim skrzydłom dron może pozostawać w powietrzu aż do czterech godzin, pokonując dystans do 440 km.
Kolejnym ciekawym eksponatem Andurila jest UAV Ghost, wykonany na wzór tradycyjnego helikoptera i mieszczący się w futerale na karabin snajperski. Maszynę można zmontować i przygotować do pracy przez jednego operatora w czasie krótszym niż dwie minuty i bez użycia narzędzi. Czas lotu – do 55 minut, zasięg – do 12 km (maksymalnie 25 km), ładowność – 4,5 kg, masa – 17 kg.
Przechwytywacze
Według twórców Anduril, w obecnej konfrontacji dronów i obrony przed nimi, drony wygrywają. Rozwój UAV powtarza historię lotnictwa sprzed stu lat: najpierw drony służyły do rozpoznania i wyznaczania celów, później pojawiły się bombowce, a teraz firmy zajęte są rozwojem przechwytywaczy.
Na przykład na stoisku Anduril znajdował się Roadrunner, poddźwiękowy autonomiczny samolot VTOL wielokrotnego użytku z dwoma silnikami turboodrzutowymi i modułową konfiguracją ładunku. Modyfikacja Roadrunner-M to wariant odłamkowo-burzącego przechwytywacza do naziemnej obrony powietrznej, który jest w stanie szybko startować, identyfikować, przechwytywać i niszczyć szeroką gamę zagrożeń powietrznych. W przypadku braku celu urządzenie zostaje zwrócone i można go ponownie wykorzystać.
Najdroższy dron przechwytujący Roadrunner to poddźwiękowy autonomiczny pionowy samolot do startu i lądowania wielokrotnego użytku z dwoma silnikami turboodrzutowymi.
Jest to jednak niezwykle kosztowny sposób niszczenia UAV. Tańsze są kinetyczne przechwytywacze, które niszczą wrogie drony za pomocą taranu powietrznego. W ten sposób wyrzutnia kontenerów Anvil automatycznie wyszukuje i uderza w UAV. Kanał wideo służy do identyfikacji celu i autoryzacji ataku przez operatora, a do autonomicznego poszukiwania i namierzania celu w przedniej części zastosowano antenę fazowaną.
Przechwytywacz uderza od dołu, a odporna na uderzenia konstrukcja pozwala na jego wielokrotne użycie. Po testach w strefie bojowej pojawiła się wersja z ładunkiem wybuchowym - Anvil-M. Przedstawiciel Anduril na stoisku powiedział, że koszt przechwycenia jest w dalszym ciągu wyższy niż koszt celu, a technologie ochrony UAV są wciąż na wczesnym etapie rozwoju.
Kinetyczny przechwytywacz Anduril Anvil, niszczący wrogie drony taranem powietrznym. Do autonomicznego wyszukiwania i namierzania wykorzystuje wbudowaną antenę z układem fazowanym.
Własną wersję zabezpieczenia przeciwdronowego zaproponował także europejski koncern MBDA, który jako jeden z pierwszych – już w 2008 roku – stworzył amunicję krążącą Fire Shadow i ukuł termin amunicja krążąca. Na stoisku można było zobaczyć makietę kompleksu modułowego Sky Warden, którego komponenty dostarczane są przez różnych producentów. Radar Giraffe 1X - Saab, czujnik częstotliwości radiowej Hydra 200 - Cerbair, kamera na podczerwień i elektrooptyczna - HGH, laser dużej mocy HELMA-P - Cilas.
Walczą z dronami za pomocą broni elektronicznej, oślepiają je laserami i zestrzeliwują rakietami Mistral 3. Teraz do arsenału dodano kinetyczny przechwytywacz HTK (Hit To Kill) firmy Novadem. HTK to heksakopter o trójkątnym korpusie, wystrzeliwany z sześciokątnego pojemnika, w którym mieszczą się trzy myśliwce przechwytujące. Nos jest trójkątny, aby zmniejszyć opór. Po pionowym starcie SKV przechodzi do lotu poziomego, a przechylenie nadwozia zapewnia siłę nośną. W fazie środkowej przechwytywacz jest sterowany ze stacji bazowej, która śledzi cel za pomocą czujnika elektrooptycznego, natomiast gdy znajdzie się on w odległości około 200–300 m od celu, uruchamiane jest naprowadzanie terminala w oparciu o kamerę wideo umieszczoną w nosie. 1-kilogramowy HTK uderza w cele z prędkością 200 km/h, a nos jest wzmocniony włóknem węglowym o grubości 5 mm, co zapewnia nieelastyczność uderzenia. Zasięg lotu to około 2 km, czas to około dwie minuty. Na stoisku pokazali jedynie prototyp wydrukowany na drukarce 3D: system jest wciąż w fazie rozwoju.
Europejska fantazja na temat kinetycznego przechwytywacza - HTK firmy Novadem. Na razie tylko w formie wydrukowanego modelu 3D.
Na odbywających się nieco później w Riyadzie World Defense Show 2024 brytyjska firma MARSS Group zademonstrowała swoją wersję myśliwca przechwytującego Interceptor-LR, przeznaczonego do niszczenia dronów na dystansie ponad 5 km. UAV do pionowego startu napędzany jest czterema silnikami elektrycznymi ze składanymi śmigłami na końcach ogona w kształcie krzyża i osiąga prędkość do 80 m/s. Po wystrzeleniu Interceptor-LR wykorzystuje systemy oparte na sztucznej inteligencji i kamerę na podczerwień do autonomicznego śledzenia wrogiego drona i neutralizowania go za pomocą energii kinetycznej ze skutecznością 90%. Krawędzie natarcia wzmocnione są włóknem tytanowym. Producent twierdzi, że przechwytywacz może trafić w trzy UAV w jednym locie. Modułowa konstrukcja umożliwia szybką wymianę przedniej części i skrzydeł, dzięki czemu płatowiec może zostać przywrócony do użytku. Przechwytywacze startują pionowo z wyrzutni kontenerów, którą można łatwo przewieźć samochodem osobowym lub zamontować na dachach budynków. Koszt takiego urządzenia to około 50 tysięcy dolarów.
Przechwytywacz MARSS Interceptor-MR wykrywa cel za pomocą pokładowej sztucznej inteligencji i ściga wroga ze zdolnością manewrowania w walce powietrznej na wysokościach do 2 km z prędkością przekraczającą 80 m/s.
Tam firma Tron Future, jako jedyny uczestnik z Tajwanu, pokazała swój myśliwiec przechwytujący T-101, wykonany według projektu samolotu, z dwoma silnikami elektrycznymi na skrzydłach. Pod przezroczystą kopułą widoczna była antena fazowana. Naprowadzanie drona jest autonomiczne i oparte na radarze, a sam przechwytywacz jest jednorazowy. Wszystkie te rozwiązania są jednak dziesiątki i setki razy droższe od dronów FPV, którym najskuteczniej przeciwdziałają systemy walki elektronicznej. Wielu producentów przywiozło takie indywidualne systemy, wykonane w formie plecaków z antenami.
Bezzałogowy myśliwiec przechwytujący wielokrotnego użytku T.Interceptor T-101 tajwańskiej firmy Tron Future z radarem fazowanym pod przezroczystą owiewką.
Zastępy niebieskie
Zadziwiła mnie ekspozycja gospodarzy wystawy, zwłaszcza koncernu EDGE. Na stoisku zaprezentowano całą gamę robotów bojowych – od naddźwiękowego drona szturmowego Jenian (masa startowa – 4 tony, ładowność – 480 kg, prędkość – 1000 km/h) i wiatrakowców cargo, po zrobotyzowane platformy naziemne i amunicję krążącą . A latający granat Hunter Handled, z dwoma miniaturowymi współosiowymi śmigłami i ładunkiem z elementami uderzającymi na dole, wyglądał jak artefakt z filmów science fiction. Na początku myślałem, że to tylko modele, ale część eksponatów udało mi się obejrzeć podczas lotów demonstracyjnych, a niektóre zostały ocenione w akcji na filmie.
Samonaprowadzający dron z latającym granatem emirackiej firmy EDGE. Widoczne są kamery dookoła, a poniżej ładunek z elementami niszczącymi.
Terminatorzy nadchodzą
Z wszystkiego, co zostało przedstawione, można wyciągnąć smutne wnioski. Większość deweloperów zapowiada integrację systemów AI ze swoimi dronami, które wkrótce nauczą się samodzielnie wyszukiwać na polu bitwy sprzęt wroga, a nawet pojedynczych myśliwców, a systemy walki elektronicznej będą wobec nich bezsilne. Same drony stają się coraz bardziej miniaturowe i wszechobecne: latają, pływają, pełzają. Ochrona jest zauważalnie opóźniona: systemy antydronowe są znacznie droższe od urządzeń i nie są wystarczająco skuteczne. Terminator z filmu o tym samym tytule, w porównaniu do bojowych UAV niedalekiej przyszłości, wygląda na anachronizm. A ta przyszłość nadeszła znacznie szybciej, niż byśmy tego chcieli.